Showing posts with label tempeh. Show all posts
Showing posts with label tempeh. Show all posts

Sunday, April 1, 2012

Tempeh, mango i joga


Kilka miesięcy temu rozbiłam samochód. Nie z mojej winy i nic mi się nie stało, ale Pan Passacik (jak czule do niego mówiłam) wylądował na złomowisku. Do końca miałam nadzieję, że jednak uda się go reaninować i chyba żadne rozstanie nie kosztowało mnie tyle wyrzutów sumienia. 

Dziś śmigam wszędzie na rowerze, do którego kupiłam wiklinowy kosz i różowy kwiat. Życie rowerzysty w Houston nie należy jednak do najłatwiejszych - jak nie tropikalne burze to upał i 31 stopni przy 90% wilgotności (portal pogodowy sprawdzam częściej niż kiedyś Pudelka ;) ), jak już się trafi ścieżka rowerowa to z dziurami wielkości słonia, a o kurtuazji kierowców napiszę kiedyś scenariusz do horroru ;) 

Żeby ratować swoje zdrowie psychiczne co piątek pędzę na jogę. Godzina z Tracy wycisza i sprawia, że zapominam, że za tymi oknami jest centrum Houston, wielkie samochody i małe rowery. Godzina spokoju i radości. Dzisiejsze wrapsy z tempeh i mango są ponoć super przekąską przed popołudniowym wyciszeniem na macie. Spróbujcie- i jogi i wrapsów, polecam!